Eymercia
02.02.2012 20:47
Poezja, literatura / inne
Słowa jak zbrojny pancerz. Bezpieczne ramy stalowej klatki, w którą dzień za dniem krępują nasze wiotkie ciała. Boję się słów, choć tak naprawdę chronią mnie przed ciosem.
Boje się słów lekkich wyrastający na dłoni nagle i strzeliście. Gotyckich witraży dzielących słońce na tysiące kolorów. Każdy padający z nich promień z osobna iskrzy świetliście rozlewając ciepło. Radośnie podnosi nasze powieki, śmiesznie utrzymując parę stóp nad ziemią. Każdy promień z osobna kołysze nas łaskocząc w gołe brzuchy...
Każdy promień z osobna.....
Wszystkie razem to najgroźniejsza broń świata, mistyczny nóż o nieskazitelnie gładkim ostrzu. Wszystkie promienie razem to lśniący lancet tnący otwarte serca, sterylna śmierć o zimnym spojrzeniu. Unicestwienie wyhodowane na mojej własnej dłoni, śnieżny fartuch moich strachów lekko skrzypi wykrochmalonymi kantami swojej powierzchni. Oddaje ci słowa w całości i kładę głowę pod topór. Oddaje ci słowa po kawałku i żyje dusząc w sobie tłukące się barwy.....
Każdy promień z osobna nigdy nie złożony w całość, całość spleciona na wzór rezygnacji z obrony. Weź mnie i zrób z tym co chcesz....
- Czym tak naprawdę jest życie ? pytasz ważąc w dłoni mój los.
- Życie to pielęgnowanie śmierci ! odpowiadam odsłaniając serce.
Uderz....
daxa 2007
04.02.2012 03:17
gotycki witraż i laser? I ona w białym fartuchu szafarki zycia. nie nie ta co pzrychodzi po wszystkich w końcu ale ta która może trochę pzredłużyć egzystencję - lekarz, pielęgniarka, anastezjolog, chirurg