Masz uwagi lub propozycje dotyczące Pasjoneo? Prześlij je do nas.

Twoja sugestia
Pasje, Zainteresowania

<img src='http://www.pasjoneo.pl/_mem_images/13/13610/normal_241109_180225.jpg'/>

Zaloguj się, aby zobaczyć dane Użytkownika 'kawka'

Nie ma Cię jeszcze na Pasjoneo?
Załóż darmowe konto!


kawka

Pasje Użytkownika:
  -
Zainteresowania:
  -

«« | «   | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 ... 7   | » | »»

RZECZYWISTOŚĆ - JAK NOWE BUTY UWIERA

28.04.2012 14:59   -

Poleciała bym, odfrunęła bym z pierwszym napotkanym samolotem
w zapomnienie o koniecznościach

Poszła bym przed siebie , ale wiem, zmęczenie przychodzi szybciej
niż sobie tego życzymy

Pytanie - gdzie toczy się życie - uwiera jakby ciągle było nowe.
To tutaj? "Od rana do wieczora"?

Czy w kawiarni przy papierowym kubku czarnej kawy bez dodatków?
Obok? Przy sąsiednim stoliku?

Czy w naszych barokowych myślach
z tej strony nieprzebitej błony marzeń?

Kiedy skończę to co teraz ...
zacznie się mój czas na przyjemności.

Wejdę w rzekę, na którą nie mam czasu
zanurzę w niej stopy bez pośpiechu, aby nie sparzył mnie jej chłód

Ale gdzie dzieje się życie? Po drugiej stronie księżyca?
Gdzie nie dociera wścibskie oko teleskopu?

W bajce Tybetu? Ale tam Kobiety też robią pranie, uprawiają pole
wycierają noski swoim dzieciom, łagodzą skośne łzy.

Gdzie toczy się zatem życie? Może zapytam Dalaj Lamę, to mądry człowiek
powinien odpowiedzieć: NIE WIEM





STO - ŁADNA LICZBA

05.04.2012 16:28   -

Sto świadczy o cierpliwości, stateczności, przywiązaniu, może nawet wierności miejscu w czasie i przestrzeni, o wyborze potwierdzonym świadomie i w praktyce.
Tak, wystarczy, potrafię "na poważnie".
Moje sto na "Pasjo" to sto formalne, bo było kilka wpisów, które nie podobały się czytelnikom i je usunęłam aby nie psuć statystyki pisarskiej.
Dobre co?
Jakby wychodząc mi na przeciw, pan Admin, zdjął licznik i zastąpił go funkcją o wiele bardziej skomplikowaną, a mianowicie informacją "wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi".
Wiem, kto do kogo się wprowadził, kto napisał, kto poprosił kogo o komentarz. Pełna informacja - polskie władze powinny zapisać się na warsztaty jawności na naszą stronę.
Ale nie ma licznika, no trudno, a może dobrze - jakby co, nie uderzy mi sodówa do głowy, nie będę mogła powiedzieć jak operator strony rządowej - portal zaciął się z powodu huraganowego nalotu odwiedzających ...
Jak już sto minęło, to wypada nawiązać do przeszłości, mimo wszystko wspaniałej, górnej i chmurnej. Zatem "utworek", jak mawia Pan Mietas, nowy ale w starej tematyce, o miłości:

W miłości jak w biznesie, trzeba próbować.
Do skończenia się zasobów, nie tylko finansowych
ale do wyczerpania: cierpliwości, nadziei, optymizmu ...
Jednak w pewnym momencie dobrze jest powiedzieć "pass"
to nie dla mnie ...

Zajmują mnie również problemy egzystencji w jej najróżniejszyvh przejawach, dlatego, czasami coś tam sobie bazgram ołóweczkiem na boczku i stosuję moją nabytą wiedzę o przyrodzie:

LISTY BEZLISTNE

jak do nikogo modlitwa
w przywidzenie
lampki wotywnej przyszłości

stop! to myśli wsobne
będą się wyradzać
jak zboże zmuszone do kazirodztwa

Jak już się człowiek tak okropnie wysili na te parę linijek, zaczyna byc senny i wtedy ratuje go jazz:

Wiersz nie wierszowany
zapełnia linijki niestarannie
(niech potomni mają co robić czytając)

jazz sypie koraliki szklane
z aparatury niewyszukanej
trochę trzeszczy intymne radyjko
(nie mylić z "radyjem")
z nocnego stolika

chwila
milkną za poduszką
kropelki fortepianu ....

... o reszcie pomyślę jutro jak Scarlett O'Hara...









temat nie na temat

04.03.2012 02:15   -

Przez chwilę świeciło słońce i złapałam się nadziei na trwałość takiej sytuacji. Łatwo przyzwyczajamy się do luksusu i później zdziwieni unosimy brwi, że tak niespodzianie się skończył. Dzisiaj sypnęło z nieba breją śnieżno-deszczową. W końcu mieszkam na półkuli północnej i jeszcze parę dni zostało do nadejścia tego całego przepychu najróżniejszych seledynowych puszków na gałzkach i w rowach. Adminstracyjnie nazywa się to zjawisko wiosną. Na razie jednak  płaszcz z podpinką buty po kolana i w drogę po codzienne doznania, często bez uznania, ale mimo to konieczne dla samopoczucia potrzebności, zarobienia, dorobienia, przerobienia, w końcu doczekania.
A w zegarze ściennym wyczerpała się bateria. O ile zegary mechaniczne poprostu przestają chodzić, cykać, kukać, mahać wahadlem, o tyle wskazówki zegara elektronicznego trwają w agonii. Mniejsza wskazówka nie robi nic, natomiast większa drga na jednej i tej samej godzinie przez kilka tygodni. Wskazuje drżąco godzinę siódmą, siódmą trzy, drgnięcie - siódma, siódma trzy, siódma, siódma trzy. W zeszłym tygodniu miałam szlachetny zamiar zmienić barerie, ale zaintrygowało mnie zjawisko zbuntowanej wskazówki. Ciekawa jestem jak długo jeszcze będzie dygotać na godzinie siódmej, siódmej trzy. Wszystko zmieniła elektronika, a może faktycznie czas zatrzymał się na siódmej - siódmej trzy?







ASOCJACJE LUZEM

15.02.2012 01:55   -

zapomniałam słowa pomyślane pomiędzy
nie pamiętam wschodów i zmierzchów
- uników
- zwarć niekoniecznych
zadziwień niedziwnych innym
nienawiści związanych z istnieniem
kompromisów na ambonie poprawności

zapomniałam rozwiązań wszystkich krzyżówek świata
moja amnezja jednak to żadna bariera
- dla chmur
- potoków
- autostrad
dla milczenia poza błękitem

powiedziano
pomyślano
wyjaśniono
udostępniono
napisano - wszystko



kot w pustym mieszkaniu

07.02.2012 17:31   -

Chciałam umieścić wyjątek ze Szkła Kontaktowego z wierszem Wisławy Szymborskiej, ale okazało się, zę link nie zgadza się z założeniami portalu i nic z tego. Trudno, mam chyba zbyt wygórowane wymagania, ponizej załąćzam linka do tego fragmentu. Warto posłuchać, w wykonaniu Krzysztofa Globisza

http://www.tvn24.pl/2500250,28378,0,1,1,kot-w-pustym-pokoju,wideo.html

pozdrawiam




Wisława Szymborska

02.02.2012 00:12   -

Jest mi tak szalenie smutno, że odeszła. Ona tak pięknie pisała o przemijaniu.



JAK MOŻNA Z ZAINTERESOWAŃ ROBIĆ BUCHALTERIĘ

23.01.2012 00:45   -

Chciałam dać linka do kapitalnej piosenki Macieja Zembatego "Ostatnia Posługa"
Najpierw nie przyjęło linka, jako że nie znalazło odpowiedniej rubryki ( nie dziwię się, bo niby jaka ma być? Złośliwy umrzyk, pogrzeb w deszcz, obrzędy ludowe, czy muzyka poważna?). Zresztą słusznie zareagowało na Zembatego, bo na niego nie ma kategorii - był za dobry.
Potem powiedziało, że link niewłaściwy. dobre. Czyżby SOPA I ACTA, już miały zastosowanie? 
Poniżej link i niestety jak ktoś zainteresowany to starożytnie: copy & paste. trochę dłużej, ale dla Zembatego warto sie poświęcić

http://patrz.pl/mp3/ostatnia-posluga

ps: w kategoriach wyliczone są wszystkie instrumenty po kolei, a co jak ja lubię słuchać ich razem, jako orkiestry?  Wyliczanie ogromnej ilości możliwości de facto, jest zawężaniem i wstępem do ograniczania i nie ja to wymyśliłam ale socjologia i wyliczenie miliona rzeczy które wolno, automatycznie ogranicza myślenie tworcze, a nakazuje poruszanie się w obszarach wskazanych.
Dlatego ramówka, wystarczy ramówka. Filmy, koniec, a jak filmy posyłamy filmy, nagrania, z tuby i własne. Jak piszemy wiersz, a zahacza o kwiatki, niech się administratorzy nie obrażają na wpisanie kategorii "czołgi" - tak jest weselej, z biglem, jajem. Obecnie mam uczucie, że jak piszę wierszyk to mam grzecznie pisać poezja bo inaczej nie przyjmie system.  Pasjo oddaj nam wolność wyrazu, bo dopiero teraz zrobi się nudno, sztywno i nijako, a ma być jak kiedyś zabawnie, interesująco, wesoło i przytulnie. Wszystkim będzie łatwiej, nie trudniej, jeśli 90% kategorii zniknie.




MODA TAMTYCH LAT

22.01.2012 02:20   -

Czy pamiętacie dziewczny Barbarę Hoff? Jej kolekcje? Te superowe marynary, sukieneczki w maziaki, podkoszulki?

A wszystko pod nosem komitetu centralnego. Ależ to były niezguły te partyjniaki. Toż stoisko pani Hoff to była konfekcyjna Wolna Europa!




CIEPŁY PIEC

20.01.2012 18:40   -

przekroczyłam punkt zero
znowu wiem o co chodzi

mam pięć lat
stoję naprzeciw pieca olbrzyma
w jego brzuchu tańczy płomień
przełamuje ciszę sykiem
bombelka pary wodnej
brązowe kafle zapraszają
w objęcia dobrym ciepłem

piec zburzono - sprawiał
zbyt wiele kłopotów
nie potrafił się sam włączyć i wyłączyć
od tamtej pory stale mam
zziębnięte dłonie



MUSISZ!! list otwarty do pana admina

14.01.2012 20:25   -

Po prawej stronie na stronie pojawił się napis, że MUSZĘ napisać jakie są moje pasje. Szanowny panie adminie, nie napiszę jakie są moje cholerne pasje, bo nie mam ochoty i nie chce mi się nazywac moich pasji. Nie będę się stosować do żadnego MUSZENIA, bo musi to na Rusi.
Moją obecną pasją jest pasja szewska że sie mnie stara zmuszać w miejscu gdzie ma panować całkowita swoboda i wyrozumiałość.  Kto ma ochote czytac moje wiersze ten do mnie trafia i do mojej szuflady. Dlatego jeśli nie bedę mogla swobodnie poruszać się po portalu i nie bedę mogła swobodnie pisać komentarzy dla tych ktorzy mnie o to proszą, tylko z tego powodu ze nie mam ochoty wpisywać się w rubtyki, to odejdę i postaram się namawiać wszystkich moich krewnych i znajomych do szukania sobie innej stronki bez MUSZENIA.  kOMUŚ Z DYREKCJI CHYBA SI E PZRYNAPIŁO za duzo, albo się naczytał o oorganizacji swiata i teraz chce mi narzucić wpisywanie, że się pasjonuję np literaturą. Co jest oczywiste, że się pasjonuję skoro już tutaj jestem. Na wszelki wypadek zaklikalam ten tekst żeby nie przepadł jak dwa poprzednie, które nie zostały przesłane,bo podobno się nie zalogowałam i nie napisałam moich pasji. Nie napisałam i nie napiszę. I niech mi nikt z administracji portaluy nie tłumaczy jak idiotce, że jak napisze np. że się zajmuję kotami to poznam kilka pań kochających koty. Bez waszej interwencji znajdę sobie panie od kotów i facetów od poezji, prozy i innych rzeczy też.  Wasza szczegółowość dotycząca pasji jest natomiast podejrzana i ma wiele wspólnego z mani,a prześladowczą segregowania tego co jest nie do uporządkowania. A moze to jakieś pzrygotowania do zamieniania ludzi w owce którym potem będzie się wszczepiać chipy? pozdrawiam halina

ps. Probowałam skomentować ostani wpis Ani Chodyny ale właśnie nie pozwoliło. Zatem piszę tutaj na blogu - dopuki wpuszcza - bo może tutaj mnie też zablokuje i jedyne miejsce gdzie będę na razie to FB, gdzie postaram się ponbieiwerac pasjoneo jak tylko będę umiała.

Aniu wiem że na śiwecie są tacy ludzie. Muszą być wspaniali bo nie mają wyjścia. JA mam pytanie jednak kóra firma farmaceutyczna wypuściła to coś co jego matka wzięła w czasie ciąży i spowodowała to co się stało pośrednio. tym którzy wpuszczają na rynek niedopracowane leki odcinalabym dłonie jak na wchodzie w kreajach pokrytych islamem.

oto dowód na praktyki MUSZENIA:

Osoby o wspólnych pasjach
i zainteresowaniach:
Musisz dodać swoje pasje/zainteresowania

Dodaj swoje pasje/zainteresowania

taK wygląda próba przymuszenia mnie abym napisała czym się interesuję. Jak zauważyłam w większosci uczestnicy tego portalu grzecznie napisali jakie sprawy ich interesują, jednak nie widzę powodu dla którego KAŻDY MA SIE STOSOWAĆ DO TAKIEGO PrzEPISU. POZA TYM MOGĘ SIĘ NICZYM NIE INTERESOWAĆ I CO WTEDY?

Zresztą każdy może sprawdzić na swojej skórze czy nie zostanie pzrymuszany, jeśli wykasuje rubrykę z zainteresowaniami. Podejrzewam że wtedy właśnie pojawi się napis: musisz napisać jakie są twoje pasje i zainteresowania.

jak jeszcze coś zauważe zarsaz pośpieszę donieść uprzejmie halina





PO ŚWIĘTACH

27.12.2011 15:51   -

Piję kawkę, czekam na owsiankę aż rozmięknie do stanu papki - taką z masełkiem najbardziej lubię. Lodówka w dalszym ciągu pełna. Na obiad będzie sałata z sałaty ogórków i pomidorów. Może ugotuję zaległy kisiel. Dlaczego kisiel? Bo zapomniałam. W moim zestawie tradycyjnym kisiela (kiśla) na wigilii nie było. pochodzę z kresów dolnych czyli z okolic Lwowa, znaczy nie ja, ale moja babcia i mama. One przyrządzały najlepszego karpia po żydowsku (ha ha, po żydowsku, karpia na wigilię). Ale mój partner (boyfriend) pochodzi z kresów górnych czyli z okolic Wilna. Znaczy nie on, ale jego ojciec. Tam się gotowało coś takiego lepkiego, słodkiego ( nie mylić z kutią). Zatem jego żona a mama J. powiedziała krótko, mogę ugotować kisiel jedynie, na podstawie tych mało precyzyjnych danych. Został kisiel. W zeszłym roku był w tym roku zapomniałam.  O czym jeszcze zapomniałam? A mniejsza z tym. mam to z głowy do Wielkanocy. Teraz odpowiadam na niektóre pytania. Wigilia była na cztery osoby. Ale coś mało tym razem jedli, choć nie grymasili, a nie grymasili bo zabroniłam. Zresztą nie ma kręcenia nosem, dowiadują się co na obiad jak mają talerz przed sobą, a jak się nie podoba to proszę bardzo gotować sobie ulubione potrawy z dzieciństwa. Kucharką jestem zupełnie niezłą - tak sama twierdzę i musi w tym coś być, bo jeszcze nikogo nie otrułam. Owsianka gotowa, zatem do następnego wpisu na temat przemyśleń poświątecznych i innych.



ŚWIĘTA, ŚWIĘTA, ŚIWĘTA - CZĘŚĆ DRUGA

26.12.2011 21:48   -

Jest drugi dzień świąt, popłudnie. Jem piętkę chleba, posmarowaną masłem - cienko. Gryzę z przyjemnoscią przyschniętą końcówkę. Nie mogę już barszczu, uszek, śledzi najpyszniejszych. Zupa grzybowa dostała połączona z barszczem - mniej garów do utykania w chłodych miejscach domu. Nie chcę jeść więcej ryby ani smażonej ani jaśnie duszonej w masełeczku, po grecku, żydowsku czy polinezyjsku, nie chcę klusek z makiem, kutii, sernika, makownika, tortownika i ciasteczek z lukrem. Nie chcę niczego - może po jutrze, albo po pojutrze. Acha bigosu nawspanialszego, przegryzionego z winem wytrawnym cabernet też nie chcę. Nie chcę sałatki jarzynowej - ale ona mi nie grozi bo zjedzona wczoraj na zdrowie.
Wszystkiego dobrego i pysznej skórki z podeschniętego chleba życzę na te ostatnie chwile kolejnych świat, które na szczęście mają się ku schylkowi. Niech znów zapanuje normalność. Aha w ramach szaleństw poświątecznych jeszcze można polecieć do sklepu i oddać prezent, wymienić go na coś zgoła innego. A potem ja ogłaszam anty święta. Nie wiem na czym mają polegać, ale myśl jest i może coś się wykluje.



ŚWIĘTA, ŚWIĘTA, ŚIWĘTA

24.12.2011 03:56   -

Nie sypnęło śniegiem, jak na kartce życzeniowej, gdzie Św. Mikołaj radosny, czerwony na policzkach jakby biedny miał wyskie ćiśnienie. Zle, wróć, miało być dostojnie, poważnie. Mikołaj nie może mieć wysokiego ciśnienia, osoby święte nie chorują, a przynajmniej nie było doniesień na ten temat.
Zatem Mikołaj jedzie saniami przez zaśnieżone bezdroża i nie martwi się ani wyskim ciśnieniem, ani tym, że znów zima zaskoczyła drogowców. Magicznie powie hej i sanie przelecą nad zaspą i zakopanymi w śniegu samochodami.
Znów zaśnieżone manowce, a miało być świątecznie...
Mikołaj jedzie, obok niego podryguje wór pełen zabawek. Wór który, cudownie zapełnia się nowymi dobrami - przed każdym nowym mieszkaniem, które ma odwiedzić. A co ma dla Unii Europejskiej? Nic? Jak to? Powinien sprezentować Jewropejskiemu Sojuzowi, nowe maszyny do mennicy europejskiej bo te już się zużyły od nieustannego drukowania czy trzeba czy nie trzeba.

Wszystkim odwiedzjącym moj portalik dziękuję i życzę mniej zmartwień na te święta, miłego spędzenia wolnego czasu, pogody ducha i bombowego ... wróć tak się życzyło zanim Osama Bin lLaden doszedł do wieku dojrzałego. Zatem udanego Sylwka bez bomb, granatów i co najwyżęj z wybuchami ale śmiechu.



DIALOG O GLOBALNYM ZNACZENIU ISTNIENIA MOTYLI

08.12.2011 18:00   -

… to absolutnie moja wina, kajam się i nie liczę na litość. Mimo przeciwności losu i pasjo, które raz za razem wymazuje moje usiłowania wklejenia, tekst winien był już dawno zagościć na moim blogu zgodnie z umową z Kopistą. Poprawiam zatem swój image poprzez spóźnione zamieszczenie tekstu który, dzięki takiemu opóźnieniu ma szanse na powtórne zaistnienie:

DIALOG

kawka:
wpadłam na chwilę
zgłosić, że żyję
a Ty milczysz

kopista:
to smutne
być niepotrzebnym
być dla nikogo

kawka:

kwestia potrzebności to sprawa względna
ale wybaczę, jeśli układasz kokony
do zimowego snu
bo to zadanie jest odpowiedzialne

kopista:
wiesz? - Potrzebuję Ciebie
reszta zadań to pochodna
sprawia, że życie ma sens
i niekoniecznie w uganianiu się za motylami
nawet metaforycznymi

kawka:

zatem nie biegasz za motylami
nie dbasz też o ich kokony
czy wyobrażasz sobie lato bez motyli?

Kopista:
dlaczego … dlaczego ja?

Kawka:

bo masz wszystkie potrzebne kwalifikacje
marzycielstwo w oczach
niezbędną niesubordynację
obojętność na losy światowej polityki
zdolność abstrakcyjnego myślenia

kopista:
motyle – były, są i będą
a moje istnienie?
Cóż – mgnienie, westchnienie
w ogromie, w wieczności życia motylego
zniknę bez śladu w powiewie wiatru
a one ubarwią kolejne lato

będą z kwiatami się całować
będą im w oczy zaglądać
a ja wśród płatków uśmiechnę się cicho
zaczerpnę łyk wody, łyk słońca
na zdrowie motylom, na chwałę kwiatom
i wszystkim, którzy rano otworzą oczy
aby wniknąć w głąb ziemi i życia
wszystkim którzy pomyślą
poczują

kawka:
a ja? - na sąsiednim listku
upudruję nos kwiatowym pyłkiem

kopista:

… gdybyś była …

kawka:

… gdybym była nie tym,
gdybym była innym motylem



GŁADKA JAK POLEROWANA MIEDŹ

12.09.2011 17:55   -

HARLEM
północnowschodnia część Nowego Jorku, okręg należący do Manhattanu.
To historycznie, dymiąca mieszanka portorykańsko – murzyńsko - włoska i kto tam jeszcze się nawinął, na skutek wykluczenia z dzielnic o strzyżonych trawnikach.
Najpierw zamieszkali tutaj Irlandczycy (okrutny film „Gangi Nowego Jorku”), potem kolejno Włosi, emigranci z Europy wschodniej, Żydzi.
Początek XX wieku i Wschodni Harlem zdominowany został przez Sycylijczyków. Tak, tak - młody Corleone tam właśnie zaczynał swoją działalność. Tam bronił wdowę, którą właściciel chciał wyrzucić z mieszkania.
Potem wszystkich poprzednich mieszkańców wyparli Portorykańczycy, a w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, lepiej nie było zapuszczać się w te okolice, chyba że w celach samobójczych. Na porządku dziennym odbywały się walki uliczne, napady, wieńczone często nieprawdopodobnym okrucieństwem policji. Nędza wyścigowała się z niedożywieniem, gruźlicą i narkomanią.
W końcu jako działanie oddolne, gang z Chicago (Young Lords – Młodzi Gniewni, lub Młodzi Przywódcy), wziął się do roboty. Utworzył organizację do zwalczania przemocy policyjnej. Oddział tej organizacji rozpoczął działalność również w Nowym Jorku.
Nie tylko starali się ograniczyć okrucieństwo policji, również założyli kuchnie darmowych śniadań dla dzieci, jak i sieć bezpłatnej służby zdrowia dla najbiedniejszych.
Również Czarne Pantery w swoim pierwotnym założeniu miały zwalczać brutalność policji. Jednak … ale to już jest inna historia.
Obecnie Harlem, bardziej bezpieczny, taki osiodłany jak mustang, jedynie czasami prycha niezadowoleniem, tłumionym jednak skutecznie lub rozpływającym się w wielonarodowości. Podobno zgodnie ze sobą sąsiadują tam teraz Azjaci z Afroamerykanami (Murzyn jest słowem obraźliwym), Włochami i Żydami. Nawet z nowo przybyłymi, młodymi profesjonalistami szukającymi tańszych mieszkań.
Jednak zaułki oddalone od głównych arterii komunikacyjnych to ciągle mówiące po hiszpańsku getto (barrio).
O czym właśnie jest utwór Santany.

GŁADKA JAK POLEROWANA MIEDŹ
Człowieku, ona jest gorąca
Jakby siedem cali od południowego słońca
Słyszę jak szepczesz, wydychasz słowa, rozpuszczające męski mózg
Sama, w dystansie, jak za szybą, pozostajesz cool
Ty moja munequita*, moja z Harlemu hiszpańska Mona Liza
To w tobie przyczyna dla przyczyny
Że w smugę kreśloną cieniem muszę wejść

Ale jeśli dasz mi znać, że takiego życia nie chcesz
Oddam mój cały świat, by unieść ciebie
By zadowolić cię, swoje życie zmienię,
Bo twoja skóra jest gładka jak polerowana miedź

Jakby ocean głaskany księżycem
Te same fale – czuję - nadajesz do mnie
Kochasz w ten szczególny sposób, gładki, jak polerowana miedź
Oddaj mi serce, niech to się stanie
Albo zapomnij i już sobie idź

Coś ci powiem
Jeśli tak to zostawisz, to będzie błąd
Niewybaczalna krecha
Słyszę jak mnie przyzywasz
Rytmem duszy, odbierasz mnie jak radio
Czujesz, że nagle zwolnił świat
A ty łagodnie dryfujesz z nim

Albo zapomnij i już idź
albo zapomnij i już idź
albo zapomnij i juz sobie idź

Oddaj mi serce, niech to się stanie
Albo zapomnij i już idź …
… już idź ...


* munequita (hiszp) – mała lalka, ale tłumaczenie będzie zależeć od kontekstu. Może być lalka, ale również lala, laska, szprycha, lufa, maleńka, śliczna i co kto sobie dośpiewa na ten temat. Pewnie w zależności od wieku, bogactwa języka, jak i położenia geograficznego.


Smooth
Artist(Band):Santana


(feat. Rob Thomas)

Man it's a hot one
Like seven inches from the midday sun
I hear you whisper and the words melt everyone
But you stay so cool
My munequita, my Spanish Harlem Mona Lisa
Your my reason for reason
The step in my groove, yeah
Bridge
And if you say this life ain't good enough
I would give my world to lift you up
I could change my life to better suit your mood
Cause you're so smooth
Chorus
And just like the ocean under the moon
Well that's the same emotion that I get from you
You got the kind of lovin that can be so smooth
Gimme your heart, make it real
Or else forget about it
Well I'll tell you one thing
If you would leave it would be a crying shame
In every breath and every word
I hear your name calling me out
Out from the barrio, you hear my rhythm from your radio
You feel the turning of the world so soft and slow
Turning you round and round
Bridge
And if you say this life ain't good enough
I would give my world to lift you up
I could change my life to better suit your mood
Cause you're so smooth

And just like the ocean under the moon
Well that's the same emotion that I get from you
You got the kind of lovin that can be so smooth
Gimme your heart, make it real
Or else forget about it

And just like the ocean under the moon
Well that's the same emotion that I get from you
You got the kind of lovin that can be so smooth
Gimme your heart, make it real

Or else forget about it
Or else forget about it
Or else forget about it
Or else forget about it

give me your hard, make it real
hooo Or else forget about it hee
Or else forget about it nah nah
hooo Or else forget about it nah nah nah
hooo Or else forget about it hoo hoo
hooo Or else forget about it he he he



«« | «   | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 ... 7   | » | »»

Kategorie wpisów Użytkownika 'kawka':