CIEPŁY PIEC
20.01.2012 18:40
-
przekroczyłam punkt zero
znowu wiem o co chodzi
mam pięć lat
stoję naprzeciw pieca olbrzyma
w jego brzuchu tańczy płomień
przełamuje ciszę sykiem
bombelka pary wodnej
brązowe kafle zapraszają
w objęcia dobrym ciepłem
piec zburzono - sprawiał
zbyt wiele kłopotów
nie potrafił się sam włączyć i wyłączyć
od tamtej pory stale mam
zziębnięte dłonie
Oceń:
Skomentuj:
(Zaloguj się, aby skomentować)
15.02.2012 02:36
Tu mi się podoba "w jego brzuchu tańczy płomień"
Pozdrawiam
22.01.2012 02:01
proszę doć mi nieco czasu a napiszę o kapeli podwórkowej i facecie co lutował garnki, ostrzył noże i coś tam jeszcze naprawiał
21.01.2012 23:24
moja ciiocia we wrocławiu w starej poniemieckiej kamienicy też miała taki piękny kaflowy. kompletnie nie mam pojęcia dlaczego go zlikwidowała... zobacz Kawko ile wspomnien wywołałas!!! :)
21.01.2012 18:11
Przyprowadziłas do mnie wierszem wspomnienie z dzieciństa. Pięknie.....
Dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie
21.01.2012 09:43
Byłem wtedy dzieckiem. Mój stryj zimą żegnając gości brał ich płaszcze, przykładał wewnętrzną stroną do pieca i potem, takie cieplutkie, pomagał nałożyć. Gdzie te piece... gdzie te czasy... gdzie ci ludzie...
21.01.2012 07:49
Siła wspomnień w nas trwa.Twój wiersz to także "kawałek" mnie .
21.01.2012 05:37
Ja też miałem piec ale palce mam ciepłe do dzisiaj,
nie wiem czemu tak się dzieje może to tylko specyfika człowieka,
pozdrawiam cieplutko
20.01.2012 22:12
Pamiętam ten piec z dzieciństwa.Mama brała zimną pierzynę grzała ją a potem cieplutką przykrywała mnie w łóżku.Można też się było przytulić do niego i przyjemne ciepło rozchodziło się po całym ciele.Teraz też mam ciągle zimne stopy i dłonie....brak pieca .......
20.01.2012 21:09
Pozdrawiam serdecznie...
Kategorie wpisów Użytkownika 'kawka':
Ostatnio dodane wpisy Użytkownika 'kawka':