Masz uwagi lub propozycje dotyczące Pasjoneo? Prześlij je do nas.

Twoja sugestia
Pasje, Zainteresowania

<img src='http://www.pasjoneo.pl/_mem_images/16/1699/040409_193643.jpg'/>

Zaloguj się, aby zobaczyć dane Użytkownika 'przemusiek25'

Nie ma Cię jeszcze na Pasjoneo?
Załóż darmowe konto!


przemusiek25

Osoby o wspólnych pasjach i zainteresowaniach:

Rodzaje gazów

01.05.2009 14:25   -

Ostatnio były kupy to teraz czas na gazy:)

Na kanapus pospolitus
- Typowy wieczorny dla wygonienia towarzystwa z pokoju podczas meczu.

Partyzant- Cichy, szybki dający o sobie znać po paru minutach.

Deszczowy- Zazwyczaj cichy i krótki zostawiający po sobie coś podobnego do plamy z gówna.

Fala- Podzielony na salwy, głośny i mało zapachowy.

Wybuch armatni- Głośny dający się we znaki.

Snickers- ... i jedziesz dalej.

Niekończąca się opowieść- Nazwa mówi sama za siebie, po jednym chcesz następnego.

Lasy Apettite- Cichy, bardzo śmierdzący najlepiej podczas imprezy w dusznym miejscu.

Pomocniczy- Gdy się boisz, stresujesz ulżyj sobie.
zazwyczaj cichy i mało zapachowy.

Pod kołderus pospolitus- Nie jesteś świadomy swego pierda, codzienność.

Toxyczny- Widzisz, lecz nie czujesz przy pomocy zapałek podjara szkołe. ^^

Namiętny- Wychodzi powoli, i sprawia przyjemność.



Rodzaje kup

12.04.2009 16:04   -

Gówno Duch - czujesz, że gówno wyszło, ale nie ma go w kiblu
Gówno Czyste - czujesz, że gówno wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym
Gówno Mokre - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły
Druga Fala - kiedy się wysrasz i podciągasz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz się jeszcze wy srać
Gówno Pękająca Żyła na Ciemieniu - ciśniesz tak mocno, że praktycznie dostajesz apopleksji
Gówno Gigant - wysrywasz tyle, że tracisz 15 kg
Gówno Kłoda - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla
Gówno Gazowe - jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z Ciebie
Gówno Kukurydza - jak sama nazwa wskazuje
Gówno Jak Chciałbym Się Wysrać - kiedy chcesz się wysrać, ale wszystko, co możesz zrobić, usiąść na kiblu, cisnąc i pierdnąć kilka razy
Gówno Naciąganie Kręgosłupa - takie bolesne, że powiedziałbyś, że wysrywasz kręgosłup
Gówno Mokry Pośladek (Uderzenie Mocy) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje Ci dupę
Gówno Płynne - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje z dupy i opryskuje całą muszlę
Gówno Meksykańskie Żarcie - tak śmierdzi, że trzeba wietrzyć
Gówno Wysokiej Klasy - nie śmierdzi
Gówno Spławik - kiedy jesteś w kiblu publicznym i czeka w kolejce dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek golfowych pływa nadal po powierzchni wody
Gówno Zasadzka - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie albo w czasie gry w golfa. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci i do końca dnia chodzisz ze skrzyżowanymi nogami
Gówno Pijackie (Kac kupka) - następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli
Gówno Szampańskie - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, z dupy wypływa gazowana ciecz
Gówno Przylgnięte - kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu dupy
Gówno Artyleryjskie - gdy srasz dalej niż widzisz
Gówno Wybuch - poprzedzone pierdnięciem tak okropnym, że po wysraniu się sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań
Gówno Zabawa w Chowanego - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca...
Gówno Królicze - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach (duże ilości). Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje srać z nudów.
Gówno Pochodnia - gówno, które tak pali dupę, że przysiągłbyś, że jest łatwopalne (zazwyczaj zdarza się rankiem po zjedzeniu dzień wcześniej WIELKIEJ ilości ostrego żarcia)
Gówno Dualnej Gęstości - jedna część gówna jest ciekła, podczas gdy druga jest ciałem stałym
Gówno Betonowe - gówno, które zostawiasz po 2 tygodniach nie chodzenia do kibla
Gówno Chirurgiczne - następuje po Gównie Betonowym - musisz iść do chirurga, ponieważ dupa jest rozdarta.



„Co by było gdyby?? „ cz.1

21.03.2009 19:39   -

Co by było gdyby nie było przekleństw??

 

No właśnie jak myślicie, czy powszechnie używane słowa które uważa się za przekleństwa, mogły by nimi nie być. Gdy Często mówimy na kogoś takie czy inne obraźliwe słownictwo, mogło by nie być obraźliwe i wtedy ludzie do których powiedzieli byśmy np. suka, czy geju nie obrażały by się i nie wyzywały by nas też od gorszych i najgorszych tylko po prostu domyślnie by wiedziała że słowa użyte nie maja żadnego głębszego znaczenia, i po prostu przymknęła na to oko, Czy ludzie by się wtedy nie kłócili? Czy obrażanie się na siebie nie miało by sensu? A gdy często używany przecinek który uważa się za przekleństwo było by uznawane tak samo jak yyyyy, czy wtedy nasze słownictwo było by czystsze? bez żadnej skazy?. Często nasze słownictwo świadczy o nas samych, a więc jak nie będzie przekleństw to mniej o nas będą widzieć ludzie z otoczenia? Często te słowa są także używane to wyrażenia własnych uczuć, emocji, czy jeśli zdanie "Jest dobrze w chuj" zastąpimy wyrażeniem "jest fantastycznie" czy zdanie straci sens? A więc zostaje tylko pytanie czy słowa które uznajemy za przekleństwa są nam potrzebne? Czy pomagają nam one w codziennym życiu? Wypowiedzcie się w komentarzach i zapraszam niedługo kolejna część „Co by było gdyby?? „




Artykuł z pewnej gazety o młodych ludziach

30.01.2009 20:12   -

Jeżeli młodzież jest przyszłością narodu, to spotykając grupy młodych ludzi, np. w tramwaju, jestem tą przyszłością przerażona. I nie chodzi mi o ich głośne zachowanie, bo to normalne, ale o ich puste rozmowy, język, którym się posługują. Zgadza się, młodość zawsze była, jest i będzie głośna. Lubi bunt, bo człowiek jest wychowywany w bajce i dopiero gdy dorasta, widzi, że świat już jest sformatowany: istnieją pieniądze, wojsko, przepisy, jakieś systemy polityczne i konstytucje. Chce to zmienić, a gdy nie może, to zaczyna wierzgać. Teraz młodzi się pogubili. W przeszłości była wyraźna hierarchia - teraz źródła autorytetu są rozproszone. Nie wiedzą, czy wierzyć koledze, internetowi, kapłanowi, czy rodzicom.

Wielu młodych ludzi ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, a przecież pokolenie, o którym mówimy, jest pierwszym pokoleniem wychowywanym poza komunizmem. Mają sprzęt elektroniczny, fajne ciuchy i wakacje za granicą - wydaje się więc, że nie powinni mieć kompleksów.

To nie jest prawda. Myślę, że dziś młodzi mają większe kompleksy niż dawniej. W komunizmie nikt nic nie miał, więc wszyscy byli równi. Tamten ustrój wszystkim odbierał perspektywy i marzenia, więc mało kto komuś czegoś zazdrościł. Kompleksy wybuchły wówczas, gdy jedni zaczęli coś mieć, a inni nie. Rozpoczął się wyścig szczurów. Śledzę młodość mojego syna wychowanego poza komunizmem. Widziałem te szkolne demonstracje, kto ma lepszą zabawkę, fajniejszy ciuch, którego tata ma lepszą furę, kto spędził wakacje w USA. To dopiero upokarza i jest powodem do kompleksów.

Wychowujemy konsumpcjonistów.

Wychowujemy ludzi gotowych do zagryzania. W komunizmie najbardziej efektowna była postawa romantyczna, romantyk to był facet, którego chciało się mieć za chłopaka. Malarza, poetę, marzyciela. Dziś romantyk jest przegrany. Rytualny kapitalizm każe zagryźć, zdobyć za wszelką cenę, to jest przekleństwo dzisiejszych czasów. Jako małolat miałem mnóstwo bezinteresownych przyjaźni, bo nikt nie miał mi interesu do zaoferowania. Dziś widzę u młodych raczej radość z klęski innego człowieka, to podbudowuje bardziej niż przyjaźń.

Jeśli młody człowiek w szkole słyszy codziennie od drugiego, że jest Downem, ostentacyjnie nie zaprasza się go na imprezy, wyklucza ze społeczności, to rodzi się w nim agresja. Nikt nie jest z żelaza, ciężko w takich chwilach śmiać się pod nosem i myśleć: "To banda palantów, nic nie wiedzą o życiu". Taki człowiek albo płacze w kącie, albo skacze z dachu, albo spotyka słabszą osobę i robi z niej swoją ofiarę. Nie chcę pisać czarnego scenariusza, ale szlachetne osoby spotykam dziś wyjątkowo rzadko. Aczkolwiek znajduję wśród młodych resztki robinsonów.

Zostawmy jednak na razie etykę i moralność, zwróćmy uwagę na wiedzę. Myślę, że mamy do czynienia z ogromną zmianą w sposobie pozyskiwania informacji: młodzi nie czytają gazet - mają internet i telewizję; nie czytają książek - mają blogi. Termin "wiedza" zmienia swoje znaczenie. Codziennie umysł człowieka jest nasycany milionem danych. Zbieramy informacje, ale nie wiedzę.

Przykłady?

Jak to możliwe, że młodzi ludzie nie wiedzą, kim jest Adam Michnik, ale piszą na ławkach Żyd albo zdrajca?! Bierze się to z płytkich, fruwających bez źródeł opinii, które wygryzły wiedzę. Spójrzmy na tabloidy i plotkarskie portale chętnie czytane przez młodych ludzi i zastanówmy się, czy ich inteligencja jest dobrze wykorzystywana?

Czarny obraz nam wyszedł - młody człowiek bez autorytetów, zagubiony, materialista, bez wartości...

Uspokoję panią. Pracuję z młodzieżą, robimy teatry, kręcimy filmy. Następuje pospolite ruszenie niespokojnych umysłów. Z przykrością muszę podkreślić, że naszym największym przeciwnikiem są media. Jeżeli piszą o tym, kto ma nieślubne dziecko i cellulitis i nadają tym wydarzeniom najwyższą rangę, to kreują świat bez wartości.


A co wy o tym myslicie!!!



Mój cytat

27.12.2008 15:05   Poezja, literatura / cytaty

Najlepszym sposobem na uspokojenie emocji jest przelanie na papier uczuć których nam nikt nie zazdrości...



Kategorie wpisów Użytkownika 'przemusiek25':